4.02.2020
Spis treści.
1.Wstęp.
2.
Dodatkowy obrót Ziemi.
3. Drugi przykład potwierdzający
dodatkowy
obrót Ziemi.
4. Efekt żyroskopowy Ziemi.
5. Tezy.
6. Powstawanie dodatkowego dnia.
7.Przemieszczanie się godzin
rozpoczęcia połu-
dnia i północy zegarowej na
Ziemi.
8. Wnioski.
1. Wstęp.
W rozważaniu
tym odniosę się do wątpliwości jakie pojawiły się po opublikowaniu opracowania
,,Helio-centryzm kosmicznym oszustwem”.
Rozwinę
również wątki, których w nim nie uwzględniłem.
2. Dodatkowy obrót Ziemi.
W
opracowaniach negujących poprawność Teorii Heliocentrycznej podważyłem jej
interpretację powstawania pór roku na Ziemi.
Dla
naprawienia tego błędu zaproponowałem dodatkowy obrót planety wokół osi
przechodzącej przez jej środek i prostopadłej do ekliptyki Słońca.
Ruch ten
odbywałby się z prędkością 3600
na rok i byłby skierowany przeciwnie do kierunku ruchu obiegowego Ziemi
wokół Słońca i jej ruchu obrotowego wokół własnej osi.
Poważną wadą
takiej koncepcji jest jej niezgodność
z
obserwacją, ponieważ powinien on być dostrzeżony już w czasach antycznych.
Jest to
kolejny dowód grzebiący Heliocentryzm, ponieważ nasz glob zgodnie z tą teorią
musi wykonywać ten dodatkowy ruch, aby
zachować stały kierunek pochylenia swojej osi obrotu.
Czytelnicy
nie zgodzili się z moją ideą ponieważ uważali, iż ten dodatkowy ruch obrotowy
nie musi być wymuszony , lecz wynika on z zasady zachowania momentu pędu
obracającej się Ziemi.
Dlatego
zaprezentuję poniżej symulację, która jest zgodna z takim poglądem.
Wszystkie rysunki są widokiem układu
słonecznego od strony Kosmosu, patrząc prostopadle w kierunku
ekliptyki.
Rys.1
ZK’
– rzut osi Ziemi na płaszczyznę ekliptyki.
SZ – promień wodzący równy odległości Ziemi od
Słoń-
ca.
m – oś przechodząca przez środek Ziemi i
prostopadła
do płaszczyzny ekliptyki.
Analizę rozpocznę w momencie, którym kąt pomiędzy promieniem wodzącym a
odcinkiem będącym rzutem osi Ziemi na płaszczyznę ekliptyki wynosi 00 .
Na naszej
półkuli rozpoczyna się wówczas astronomiczne lato.
Po upływie
kwartału nastąpi jesień, kąt pomiędzy dwoma liniami wzrósł do 900.
Ta zmiana
wartości kąta jednoznacznie dowodzi, iż Ziemia w odniesieniu do Słońca, musiała
obrócić się o ten właśnie kąt.
Kiedy na
planecie zapanuje zima, to wówczas kąt pomiędzy dwoma liniami wzrośnie do 1800 .
Wiosnę
charakteryzuje kąt wynoszący 2700.
Po upływie
roku, na Ziemi ponownie zapanuje lato.
Ziemia w tym
czasie wykonała pełny obrót wokół osi prostopadłej do płaszczyzny ekliptyki.
Ruch ten
odbywa się w kierunku przeciwnym do kierunku obrotu planety wokół własnej osi
jak również do kierunku jej ruchu obiegowego wokół Słońca.
3.
Drugi przykład potwierdzający dodatkowy
obrót
Ziemi.
Dla kolejnego zademonstrowania
dodatkowego ruchu planety posłużę się Rys.
2.
Prześledźmy przykładowo, jak zmienia się położenie punktu C w czasie wędrówki Ziemi wokół
Słońca. Zachowujemy oczywiście
stałe ukierunkowanie osi Ziemi w przestrzeni, wymuszone przez jej efekt
żyroskopowy.
Analizę rozpoczynam w momencie kiedy na
planecie rozpoczyna się lato.
Punkt C
leży wówczas na linii łączącej środek Ziemi i Słońca, od strony gwiazdy.
W chwili
kiedy planeta znajdzie się w miejscu, w którym na jej powierzchni zapanuje
astronomiczna jesień, to punkt C
przemieści się o 900
w lewą stronę od linii łączącej oba ciała niebieskie ( patrząc od
strony Słońca).
Następna
pora, zima również potwierdza ten mechanizm, ponieważ punkt C ponownie znalazł się na linii
łączącej oba ciała, lecz nie od strony Słońca. Od gwiazdy
oddziela go Ziemia.
Planeta
obróciła się o kąt 1800 w stosunku do lata.
W
astronomicznej wiośnie punkt C
znajdzie się po prawej stronie linii łączącej oba ciała niebieskie.
Przemieścił
się on o kąt 2700 od
chwili rozpoczęcia ruchu.
Po upływie
roku na Ziemi powtórnie rozpocznie się lato. Punkt C po wykonaniu pełnego obrotu ponownie ustawi się na linii łączącej
środki Słońca i Ziemi, od strony Słońca.
Jak widzimy Ziemia w trakcie rocznego
obiegu wokół Słońca wykonała dodatkowy obrót wokół osi prostopadłej do
płaszczyzny ekliptyki.
Ruch ten odbywa się w kierunku przeciwnym do
kierunku obiegu Ziemi wokół Słońca, jak również do kierunku jej wirowania wokół
własnej osi.
Dla
kinematyki układu obojętnym jest, czy ten dodatkowy ruch jest dynamicznie wymuszony, czy wynika z
zasady zachowania momentu pędu wirującej Ziemi.
Bez jego istnienia niemożliwe jest zachowanie
stałego kierunku pochylenia osi Ziemi względem Gwiazdy Polarnej, jak również
wyjaśnienie zjawiska powstawania pór roku na Ziemi.
Takie
podejście jest jednak niezgodne z obserwacjami astronomicznymi, które nigdy nie
potwierdziły jego występowania.
W naukach
ścisłych istnieje prymat obserwacji i doświa-dczenia nad teorią.
4. Efekt żyroskopowy Ziemi.
Efekt ten zupełnie pominąłem w dowodzeniu
błędności pór roku na Ziemi. Pojawił się
on trakcie dyskusji
nad jej
dodatkowym obrotem.
Podczas
analizowania mechaniki efektu żyroskopowego Ziemi doszedłem do wniosku, iż jest
to zjawisko na tyle złożone, iż spory z jego interpretacją można by toczyć w nieskończoność.
Postanowiłem
wówczas zaakceptować jego charakter i przeanalizować zjawiska fizyczne, które
są skutkiem jego działania.
5.Tezy.
1. Podczas ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca, z powodu
występowania efektu żyroskopowego pojawia się w ciągu roku dodatkowy dzień na
jej powierzchni.
2. Zjawisko żyroskopowe Ziemi skutkuje
przemieszczaniem się po jej powierzchni zmiany rozpoczęcia godzin południa i
północy zegarowej. Zakres tych zmian wynosi 24 godziny w ciągu roku.
Oba wymienione powyżej zjawiska powinny
występować w przypadku stałego pochylenia osi obrotu planety w stałym kierunku.
Nie istnieją
jednak żadne astronomiczne obserwacje, które potwierdziłyby zjawiska, które
przepisałem efektowi żyroskopowemu Ziemi, a to potwierdza, iż Teoria
Heliocentryczna jest nieudolnym projektem uczonych.
6.
Powstawanie dodatkowego dnia.
Powstawanie dodatkowego dnia na Ziemi przea-nalizuję
za pomocą prostego szkicu. Osoby, które opanowały w dostatecznym stopniu
animację komputerową, mogą zobrazować sobie to zjawisko na stosownym filmie.
Rok na naszej planecie trwa 365,2422 dni.
Dla tej wartości wylicza się prędkość obwodową Ziemi wokół Słońca, jak również jej odległość od niego.
Liczba dni
wynika z liczby obrotów planety wokół własnej osi, w czasie jaki potrzebny
jest do
pełnego okrążenia gwiazdy.
Ponieważ
liczba dób nie jest całkowita, to jej końcówkę
sumuje się
przez 4 lata, w wyniku czego powstaje dodatkowy dzień, który dodaje się do
kalendarza. Rok taki nazywa się przestępnym, a dodatkowy dzień wlicza się do
miesiąca lutego.
Celem tego opracowania nie jest jednak ten
dodatkowy dzień wynikający z reformy kalendarza, lecz zupełnie inny,
spowodowany względnym ruchem planety wokół gwiazdy.
Rys. 2
ABCD – stałe punkty na obwodzie Ziemi.
m – oś przechodząca przez środek Ziemi i
prostopa-
dła do płaszczyzny ekliptyki.
Przyjmuję
również, iż pomiędzy kolejnymi porami roku upływa pełna liczba dni.
Dzięki
takiemu założeniu, o tej samej godzinie, ustawienie powierzchni planety wobec
Słońca jest identyczne, w ciągu całego roku.
W tej
konfiguracji analizowany jest wyłącznie obrót Ziemi wokół osi prostopadłej do
płaszczyzny ekliptyki.
Dla odmiany ,rozważanie rozpocznę w chwili kiedy rozpoczyna się zima.
Promienie
słoneczne oświetlają wówczas powierzchnię opisaną literami DAB. Na tej części
panuje dzień.
Fragment
ograniczony literami DCB jest pogrążony w nocnych ciemnościach.
Stan taki
jest zgodny z rzeczywistością.
W momencie
zrównania się długości dnia i nocy na Ziemi zapanuje kalendarzowa wiosna.
Część kuli
zawarta pomiędzy literami ADC jest dniem, a fragment opisany literami ABC nocą.
Ponieważ
pomiędzy obydwoma położeniami upłynęła pełna liczba dni to są one identycznie
ustawione względem Słońca.
Można jednak
bez trudu spostrzec, iż część oświetlona oraz zaciemniona przesunęły się w
stosunku początkowego ustawienia o kąt 900.
W świecie
realnym obowiązuje jednak wersja, iż dzień
obowiązuje w
części DAB, a noc w DCB.
Kolejna
zmiana w oświetleniu i zaciemnieniu planety jest dostrzegalna w momencie
rozpoczęcia się lata.
Część oświetlona to DCB, a zaciemniona DAB.
W tym
przypadku przesunięcie wynosiło 1800
w odnie-sieniu do zimy.
W naszej
rzeczywistości dzień w dalszym ciągu panuje na obszarze DAB, a noc DCB.
Kolejne
zrównanie dnia i nocy zwiastuje rozpoczęcie jesieni.
Fragmentem,
gdzie trwa dzień, jest ABC, a tym pogrążonym w ciemnościach ADC.
Jest to
kolejna niezgodność z powszechnym odczuciem,
gdyż dzień
rozjaśnia fragment planety DAB, a noc
zaciemnia jej część opisaną literami DCB.
Wartość ich
przemieszczenia w stosunku do zimy zwiększyła się do 2700.
Kiedy Ziemia
dokona pełnego obiegu wokół Słońca to powróci do położenia początkowego.
W stosunku
do początku dzień i noc przesunęły się o
3600 i powróciły do stanu
pierwotnego..
Dzień DAB,
noc DCB.
Kierunek tej
wędrówki dnia i nocy po powierzchni planety jest zgodny z jej kierunkiem obiegu
wokół gwiazdy,
jak również
z kierunkiem jej wirowania wokół osi Ziemi.
Rozkład
jasności i ciemności nie jednak zgodny z tym, który powstaje w trakcie obrotu
globu wokół własnej osi. Jest on przesunięty w stosunku do niego o kąt 23,50.
Kiedy
spoglądam na tą prostą symulację, to nasuwa mi się jednoznaczny wniosek, iż
liczba dni jakiej Ziemia obiega Słońce nie jest wcale taka oczywista.
Wynosi ona
365,2422 dni, lecz do jej wyliczenia bierze się pod uwagę jedynie tylko te dni
i noce, które wynikają jedynie z jej ruchu obrotowego wokół własnej osi.
A skoro
żyjemy w świecie, który tak wspaniale opisał nasz wielki rodak Mikołaj
Kopernik, a potwierdziło ten fakt wielu znamienitych uczonych, to powinniśmy
jednak uwzględnić ten dodatkowy dzień w naszych rachubach.
Nie chcąc
uchodzić za człowieka małostkowego to tylko zasugeruję niepodważalne obserwacje
naszej planety z przestrzeni kosmicznej.
Są one
oczywiście zgodne we wszystkich odniesieniach
z Teorią Heliocentryczną.
To jest
dopiero paradoks. Na jego tle wszelkie paradoksy, które odkrył inny niezwykły
uczony Albert Einstein,
są bez znaczenia.
Uwzględnienie
tego dodatkowego dnia powinno skutkować przynajmniej korektą odległości Ziemi
od Słońca, jak również zmianą czasu jej pełnego obrotu wokół gwiazdy.
7.Przemieszczanie
się godzin rozpoczęcia południa
i północy zegarowej na Ziemi.
Wydaje mi
się, że najciekawszym zjawiskiem jakie
powinno
zaistnieć na Ziemi w przypadku obowiązywania Teorii Heliocentrycznej, byłby chaos spowodowany brakiem ustalonych
godzin południa i północy zegarowej na planecie.
Nie oznacza
to, iż nie było by takiego pojęcia jak Słońce w zenicie. Ono by istniało, lecz
nie występowałoby w połowie doby zegarowej lecz w jej dowolnej godzinie,
zależnej od pozycji planety względem
Słońca. Identyczna zależność
obowiązywałaby dla północy nocnej.
Rys. 3
6,12,18,24 – godziny zegarowe
Dla uzasadnienia mojej tezy posłużę się
kolejnym szkicem.
Przyjmuję,
że Ziemia pomiędzy kolejnymi porami roku wykonuje pełną liczbę obrotów wokół
własnej osi.
Dzięki
takiemu założeniu jej ustawienie w przestrzeni będzie zgodne w każdym przypadku
z położeniem początkowym.
Roczną wędrówkę wokół Słońca rozpocznę od
momentu rozpoczęcia się zimy na półkuli północnej.
W tym
przypadku południe przypada o godzinie 12 w dzień, a północ o godzinie 24 w
nocy.
Jest to stan
naturalny.
Znacznie
ciekawiej dzieje się w momencie, gdy na Ziemi zapanuje astronomiczna wiosna.
Południe
przesunęło się na godzinę 6 rano a północ ze-garowa nastąpi o godzinie 18 po
południu.
Najpoważniejsza
zmiana dokona się jednak w czasie, kiedy na planecie rozpocznie się
astronomiczne lato.
Południe
przypadnie na godzinę 24 w nocy, a północ rozpocznie się o godzinie 12 w dzień.
Taka
astronomiczna inwersja.
Jesienią
wszystko zacznie powoli powracać do normy, ponieważ południe cofnie się do
godziny 18, a północ wybiją zegary o godzinie 6 rano.
Po upływie
kolejnego kwartału, czyli w ziemie, zjawiska
powrócą do stanu nam bliskiego.
Najwyższe
położenie na nieboskłonie Słońce zajmie o godzinie 12 w dzień, a godzina duchów
rozpocznie się
o 24 w nocy.
Zjawiska, które zaproponowałem wcale nie
pochodzą z jakiegoś koszmaru sennego, lecz są jedynie naturalną konsekwencją
obowiązywania w naszym świecie
Teorii
Heliocentrycznej Mikołaja Kopernika.
8. Wnioski.
1. Najpoważniejszą refleksją jaka mi
się nasunęła jest smutek z ogromnej nędzy intelektualnej rodzaju ludzkiego.
2. Przez tyle tysięcy lat nie odkryto prawdy
astronomicznej o naszym świecie i Wszechświecie.
3. Jak interpretowano powstawanie pór roku na Ziemi w
Heliocentryźmie, w czasach, kiedy jeszcze nic nie wiedziano o zjawisku
żyroskopowym?
4. Wykorzystanie zjawiska żyroskopowego do uzasadnienia
utrzymania stałego kierunku osi Ziemi skutkuje powstaniem dwóch zjawisk
astronomicznych, które nie są obserwowane w rzeczywistości.
5. Pierwszym jest powstanie dodatkowego
dnia w ciągu roku.
Nikt jak na
razie nie dołączył tego dnia do kalendarza, ani nie zmienił wielu wielkości
fizycznych powiązanych z tym zjawiskiem.
6. Drugim jest permanentna zmiana
godzin południa i północy zegarowej.
Ich poprawny
czas obowiązywałby jedynie w chwili rozpoczęcia się zimy.
7. Bardzo interesującym zagadnieniem z pogranicza
fizyki i psychologii społecznej jest
łatwość z jaką uczone gremia wmówiły zainteresowanym nauką, iż Ziemia może
generować efekt żyroskopowy.
8. Teoria Heliocentryczna w dalszym ciągu nie potrafi
poprawnie wyjaśnić powstawania pór roku na Ziemi.
9. Konsekwentnie zmierzamy do zastąpienia Teorii
Heliocentrycznej Teorią Niebocentryczną.
Doba nie trwa tyle co 1 obrót Ziemi wokół własnej osi, więc cała twoja dywagacja jest bez sensu.
OdpowiedzUsuńUczyć się i myśleć, tyle mogę ci polecić!
Kiedy uwzględnimy różnicę czasu pomiędzy dobą słoneczną i gwiazdową to wynosi ona prawie 4 minuty. Daje to w ciągu roku jeden dzień. Jeśli porównamy różnicę pomiędzy długością roku słonecznego i gwiazdowego, to okaże się, iż wynosi ona około 20 minut.
OdpowiedzUsuńNo i co z tego? Jaki to ma związek z rzekomym przesuwaniem się godziny południowej?
OdpowiedzUsuńA może umiesz to wyjaśnić w oparciu o niebocentryzm?
Niektórzy twierdzą, iż jest to ten dodatkowy dzień, który wynika ze względnego ruchu Ziemi wokół Słońca. Jest to jednak bezsensowne, ponieważ ta różnica roczna wynosząca ok. 20 min wynika z wędrówki osi planety po nieboskłonie, t.z.w. precesja osi Ziemi. Nie wynika to z obrotu Ziemi wokół własnej osi. W trakcie obiegu wokół Słońca, Ziemia porusza się z różną prędkością, lecz w ciągu roku to się wyrównuje.
OdpowiedzUsuńKiedy odrzucimy te zastrzeżenia, to na Ziemi powinien powstać dodatkowy dzień oraz godziny południa i północy zegarowej muszą się przemieszczać po jej powierzchni. Zmiana tych godzin w ciągu roku wynosi 24 godziny. Ponieważ nikt nigdy ich nie zauważył, to Teoria Heliocentryczna jest błędna. Nie potrafi ona również wyjaśnić zmiany pór roku na planecie.
Kiedy odrzucimy tą teorię, ze względu na jej niedomagania, to pozostaje nam tylko Niebocentryzm, płaska Ziemia i geocentryzm. Najbardziej logiczną z nich jest Niebocentryzm. Posiada on jednak bardzo wiele zjawisk, które nie są wyjaśnione w logiczny i naukowy sposób.
To jest jego największa słabość. Kiedy już znajdą się osoby potrafiące logicznie myśleć i wykonywać elementarne obliczenia, to wszystko się zmieni.
Godziny południa i północy są zdefiniowane nie wg czasu obrotów Ziemi wokół własnej osi, ale wg położenia Słońca na niebie. Więc jak ci się mogą przesuwać godziny w stosunku do położenia Słońca, kiedy te godziny właśnie są zdefiniowane tym położeniem. Myśleć, to nie boli!
OdpowiedzUsuńNie zmieniałyby się one w przypadku gdyby Ziemia nie ustawiała się osią obrotu w tym samym kierunku, czyli w stronę Gwiazdy Polarnej. W takiej sytuacji nie istniałyby jednak zmiany pór roku na planecie, jaki i stały kierunek pochylenia jej osi obrotu. Według Teorii Heliocentrycznej jest to konieczne.
UsuńPrzyjęcie idei, iż ten stały kierunek jest zachowany skutkuje jednak zjawiskami które opisałem.
Długość dnia i nocy w Heliocentryźmie wynikają z ruchu obrotowego planety jak i jej położenia względem gwiazdy. Południe zegarowe występuje w połowie dnia, a północ zegarowa w połowie nocy.
To są fakty obserwacyjne.
Kiedy jednak uwzględnimy przesuwanie się oświetlenia powierzchni Ziemi przez Słońce wskutek ruchu względnego Ziemi , to zmienią się godziny południa i północy.
To nie są jednak fakty obserwacyjne.
Nie ulegnie zmianie zasada, iż wystąpią one w połowie dnia i nocy.
Myślenie nie boli, ale nie sprawia przyjemności.
Bzdury pleciesz. Jak godziny na Ziemi są zdefiniowane wg położenia Słońca na niebie, to jak one ci się mogą przesuwać w stosunku do położenia tegoż Słońca. Lokalne południe jest w czasie górowania Słońca i tyle. Czas używany przez nas jest właśnie z tym górowaniem związany, ale po standaryzacji za pomocą stref czasowych. Tak jak ty mówisz było by, gdybyś definiował godziny wg obrotów Ziemi wokół własnej osi, czyli inaczej wg położenia gwiazd na niebie. I tak się rzeczywiście dzieje. Gwiazdozbiory zmieniają położenie na niebie względem czasu Słonecznego. Górowanie konkretnej gwiazdy przesuwa się w czasie, z dnia na dzień. Dlatego mamy tzw. gwiazdozbiory zodiakalne i związane z nimi znaki zodiaku.
OdpowiedzUsuńPrzedstawia Pan opis zgodny z rzeczywistością. Nie jest to jednak rzeczywistość, która wynika z Teorii Heliocentrycznej.Ona jest jej tylko przypisana, lecz nie wynika z jej założeń.
OdpowiedzUsuńProszę przeprowadzić prosty eksperyment. Ustawić na stole lampkę z odsłoniętą żarówką. Wziąć globus i ustawić go osią wzdłuż linii, która jest prostopadła do odcinka łączącego żarówkę z globusem. Otrzymamy w ten sposób namiastkę kierunku skierowanego ku Gwieździe Polarnej.
Następnie dokonywać obiegu globusa wokół żarówki,przy zachowaniu położenia równoległości osi Ziemi wobec tego kierunku, obserwując jak zmienia się oświetlenie na jej powierzchni.
Nie można kręcić globusem wokół osi obrotu.
Kiedy Ziemia dokonuje pełną liczbę obrotó wokół własnej osi to ustawienie jej powierzchni w stosunku do początku eksperymentu jest takie same. Czyli jeśli nią nie obracamy, to również uzyskamy ten efekt. Założenie to bardzo upraszcza eksperyment.
Łatwo wówczas możemy porównywać godziny najwyższego położenia Słońca podczas jej obiegu dookoła niego. Okazuje się wówczas, iż powinny wędrować one podczas obiegu Ziemi wokół gwiazdy, a to jest już sprzeczne z obserwacją.
"Łatwo wówczas możemy porównywać godziny najwyższego położenia Słońca podczas jej obiegu dookoła niego. Okazuje się wówczas, iż powinny wędrować one podczas obiegu Ziemi wokół gwiazdy, a to jest już sprzeczne z obserwacją."
OdpowiedzUsuńA ty swoje. Godziny na Ziemi są ustalane wg górowania Słońca na niebie. Dotarło!!!
Tobie się wydaje, że czas liczony na Ziemi ma bezpośrednie powiązanie z obrotami Ziemi. A tak nie jest. Liczony na ziemi czas jest związany bezpośrednio z położeniem Słońca na niebie.
A to położenie wynika ze złożenia dwóch ruchów. Wirowego wokół własnej osi i obiegowego wokół Słońca. Dlatego doba gwiazdowa jest o ok. 4 min. krótsza, od tej słonecznej i w roku jest o jedną dobę gwiazdową więcej niż dób słonecznych. Czy to tak trudno zrozumieć?
Co nas obchodzi rok gwiazdowy?
OdpowiedzUsuńRok zwrotnikowy (tropikalny, tropiczny, słoneczny) – czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca przez punkt równonocy wiosennej (punkt Barana). Wskutek zjawiska precesji punkt Barana przesuwa się o około 50 sekund łuku na rok względem gwiazd w kierunku przeciwnym do pozornego ruchu Słońca po ekliptyce i dlatego rok zwrotnikowy jest krótszy od gwiazdowego (w roku 2000 różnica wynosiła 20,409 minuty, w 1900 – 20,4).
Poddaję się. Wygrałeś! Zrozumiałem, że nic do ciebie nie dociera.
OdpowiedzUsuńWeź poziomnicę i badaj dalej wklęsłość wypukłego.
Powodzenia.
Odnoszę wrażenie, iż astronomiczne pojęcia roku gwiazdowego oraz słonecznego służą jedynie do ukrycia faktu, iż w Teorii Heliocentrycznej powinien powstawać jeden dodatkowy dzień wynikający z ruchu względnego Ziemi i Słońca.
UsuńPonieważ w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca, to wykreowano oba te pojęcia.
Rok gwiazdowy, rok syderyczny (łac. sidus dpn. sideris 'gwiazda') – czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca na tle tych samych gwiazd. Długość roku gwiazdowego ulega niewielkim zmianom wskutek oddziaływań perturbacyjnych innych ciał na Ziemię. O północy 1 stycznia 2000 jego długość była równa ok. 365 dni 6 godzin 9 minut 9,76 sekundy (ok. 365,256363 dni) dni słonecznych .
Rok słoneczny) – czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca przez punkt równonocy wiosennej (punkt Barana).
Obie definicje pochodzą z Wikipedi .
W powszechnym odbiorze ,z powodu odniesienia położenia Słońca do gwiazd oraz punktu Barana pojawia się jedno dobowa różnica długości trwania roku.
Gwiazd na nieboskłonie znajdują się niepoliczalne ilości. Jedne są położone bliżej Ziemi, inne dalej.
Idea jest wprost niezwykła, skoro samo odniesienie się do tej nazwy pozwala pozyskać nam jedną dodatkową dobę na planecie.
Punkt Barana – jeden z dwóch punktów przecięcia się ekliptyki z równikiem niebieskim. Moment przejścia Słońca przez punkt Barana oznacza początek astronomicznej wiosny na półkuli północnej. Dlatego nazywany jest także punktem równonocy wiosennej.
Ponad 2 tysiące lat temu punkt ten znajdował się w zachodniej części konstelacji Barana, skąd wziął swą nazwę. Wskutek precesji przemieszcza się z każdym rokiem o ponad 50″ na zachód i obecnie położony jest już w zachodniej części konstelacji Ryb.
Gwiazdozbiór Ryb- duży czternasty co do wielkości gwiazdozbiór zodiakalny.
Jedna z gwiazda tej konstelacji, Alfa Piscium jest odległa od Ziemi o139 lat świetlnych.
Zaś Eta Piscium położona jest w odległości 300 lat świetlnych.
Nie są to odległości gorsze, od tych gwiazd, które wykorzystuje się do pomiarów roku gwiazdowego.
W takim razie obydwa odczyty powinny być identyczne.
W żadnym wypadku różnica ta nie powinna wynosić jedną dobę, lecz co najwyżej 20 minut.
Wartość ta jest zarezerwowana jedynie dla gwiazd, które są usytuowane w pobliżu osi Ziemi.
Wskutek zjawiska precesji punkt Barana przesuwa się o około 50 sekund łuku na rok względem gwiazd w kierunku przeciwnym do pozornego ruchu Słońca po ekliptyce i dlatego rok słoneczny jest krótszy od gwiazdowego (w roku 2000 różnica wynosiła 20,409 minuty, w 1900 – 20,4).
Podobne praktyki często są wykorzystywane w nowożytnej nauce do uzasadniania ważnych teorii.
ObjawieniaOlawskie.pl
OdpowiedzUsuńDziałalność prowadzonej przeze mnie strony i Pana Henryka ma coś wspólnego - prostackie zaczepki nieobyczajnych jednostek nie są wobec nich rzadkością. Skoro ich boli, to należy uderzać, oczywiście, obserwacja z tego wpisu jest słuszna, zaś to, że nasłano tu jakieś XYZ potwierdza fakt, że jest wiele sił, którym nie w smak Pańska działalność.
Pomysł z rokiem gwiazdowym i słonecznym nie jest fortunny.
OdpowiedzUsuńOba okresy czasu podzielono na okresy krótsze odpowiadające dobom.
W czasie doby nasza planeta wykonuje jeden pełny obrót.
W koncepcji doby gwiazdowej i słonecznej istnieje poważna sprzeczność logiczna.
Wynika ona z faktu, iż Ziemia nie może jednocześnie obracać się z dwiema różnymi prędkościami kątowymi.
ω = 2Π/T [ 1/s]
ω – prędkość kątowa
T – czas obrotu [ s ]
Obliczam prędkość kątową dla doby słonecznej.
ω = 2Π / 86400
ω = 0,0000726852 [1/s]
Obliczam prędkość kątową dla doby gwiazdowej.
ω = 2Π/ 86164,09
ω = 0,0000728842 [1/s]
Jak widzimy obie prędkości różnią się ze sobą, co wyklucza ideę dwóch dób w obrocie Ziemi.